O mnie

Cześć, jestem Marcin.

Domowy Spichlerz powstał z prostego przekonania: jeśli można zrobić coś samemu, warto przynajmniej spróbować.

Od dawna interesuje mnie domowa kuchnia i wszystko, co pozwala wrócić do bardziej tradycyjnego przygotowywania jedzenia. Przetwory, kiszenie, wędzenie, domowe wędliny, sery, pieczywo, nalewki czy inne wyroby, które zamiast zdejmować z półki w sklepie, można przygotować we własnej kuchni.

Nie chodzi mi o udowadnianie, że wszystko ze sklepu jest złe. Chodzi o coś zupełnie innego — o satysfakcję z własnej pracy, możliwość wyboru składników i świadomość tego, co naprawdę trafia na nasz stół.

Lubię poznawać tradycyjne receptury, ale nie boję się też eksperymentować. Zmieniam proporcje, sprawdzam różne metody i szukam takich rozwiązań, które rzeczywiście sprawdzają się w domowej kuchni. Czasem wychodzi świetnie, czasem trzeba zrobić drugie podejście — i właśnie na tym polega cała zabawa.

Dlaczego Domowy Spichlerz?

Bo dla mnie spichlerz to coś więcej niż półki pełne słoików.

To zapach świeżego chleba. Garnek z gotującą się zupą. Ogórki, które właśnie zaczynają pracować w słoiku. Wędzonka wyjęta z własnej wędzarni. Nalewka stojąca cierpliwie przez kilka miesięcy, chociaż człowiek najchętniej sprawdzałby ją co tydzień „tylko w celach naukowych”.

To także powrót do smaków i sposobów przygotowywania jedzenia, które znamy od pokoleń. Nie po to, żeby ślepo odtwarzać przeszłość, ale żeby zachować to, co w niej dobre, i korzystać z tego również dzisiaj.

Na Domowym Spichlerzu chcę pokazywać nie tylko gotowe przepisy, ale również cały proces — co jest potrzebne, dlaczego robię coś w określony sposób, co może pójść nie tak i czego sam nauczyłem się podczas kolejnych prób.

Ta strona jest miejscem, w którym zbieram swoje przepisy, doświadczenia, pomysły i kolejne kulinarne eksperymenty. Jeśli coś zrobię, sprawdzę i uznam, że warto do tego wrócić — chcę się tym tutaj podzielić.

Własne zawsze smakuje lepiej.

Jeśli myślisz podobnie — rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj przepisy i pomysły, do których będziesz wracać, a z czasem na Twoich półkach pojawi się coraz więcej rzeczy zrobionych własnymi rękami.

Marcin Imiołczyk
Domowy Spichlerz